sobota, 30 listopada 2013

Odzyskane, ale tylko z karty

Udało mi się odzyskać skasowane zdjęcia z karty aparatu, zatem tylko najnowsze. Ale i tak dobrze, bo były tam zdjecia z ważnej uroczystości rodzinnej. Co do reszty, wygląda na to, że dorobek ostatnich 3 lat trafił szlag, choć dokonuję ciągle rożnych prób.

Poniżej dwa ciemne zaułki, odzyskane ze skasowanej karty: przy ul. Narutowicza i 1 Maja.




środa, 27 listopada 2013

Padł dysk...

...na pysk i stąd lekka przerwa na blogu, bo nie mam siły robić nowych, skoro nie wiem czy z tego dysku odzyskam pliki RAW z 3 ostatnich lat (na szczęście reszta starszych jest zarchiwizowana na osobnym dysku). Na razie z tym walczę, dlatego poniżej tylko próbka 3 z 24 zdjęć, które już były na blogu (może w nieco innej konwersji), a które ukażą się w pewnym niewielkim wspólnym projekcie moim i kolegi fotografa z sąsiednich Gliwic, obejmującym fotografie obu miast.Na razie więcej szczegółów zdradzić nie mogę :o)


środa, 20 listopada 2013

Był krzyż - nie ma krzyża

Chodzi oczywiście o krzyż św. Andrzeja, czyli znak drogowy, a nie o żadne skojarzenia religijne. Krzyż ten znajdował się przy bramie kolejowej "Linodrutu" od strony ul. Armii Krajowej. Obecnie już go nie ma - został chyba zdemontowany w II poł. 2011, ale nie jestem tego pewien. Znajdował się po prawej stronie bramy na czerwonym budyneczku widocznym na pierwszym zdjęciu (to zdjęcie sprzed kilku dni). Gdzie konkretnie? Widać to w tym poście z czerwca 2009. Widać go też na drugim, niepublikowanym dotąd na blogu, zdjęciu w niniejszym poście z października 2010.Ostatnim świadectwem obecności połączenia kolejowego "Linodrutu" z linią Zabrze-Gliwice pozostają przecinające ulicę tory. 

Przy okazji warto porównać niniejsze pierwsze zdjęcie z tym wcześniejszym. Główny malunek na bramie pozostał - domalowano tylko mniejsze bohomazy, a widoczna z tyłu piękna żółta suwnica znikła. No cóż, "Linodrut" od kilku lat dogorywa...



sobota, 16 listopada 2013

Już tu byłem...

...w lipcu tego roku, ale chciałem sfotografować tę ulicę jednak bez liści zasłaniających bloki na ul. Sobieskiego. Poza tym nieco inne, szersze (dalsze) ujęcie. Muru "Linodrutu" jeszcze nie wyburzono, tego po prawej nie odnowiono, a bloków nie ocieplono. Na razie po staremu.

Zatem kolejno ulice: na pierwszym planie Konfederatów Barskich, która dochodzi do Żeromskiego (na drugim), a na trzecim planie Sobieskiego.


czwartek, 14 listopada 2013

O. Różańskiego - już koniec

Ostatnie z serii "na dłuższej ogniskowej" z Os. Różańskiego. W zasadzie to już tylko ul. Różańskiego (na drugim widoczne skrzyżowanie z ul. Bolesława Śmiałego, a całkiem na drugim planie, z ul. Sobieskiego).




wtorek, 12 listopada 2013

Trochę inaczej

Bo na dłuższej ogniskowej, 85 mm, zamiast 22-40 mm. Był okres na blogu, że tym dłuższym obiektywem często się posługiwałem. Wolę szersze pole widzenia, ale czasami spłaszczenie perspektywy wydaje się przydatne, szczególnie dla długich obiektów lub ich ciągów, jak np. na Os. Różańskiego.

Kolejno od góry: ul. Różańskiego, Reform Rolnych/Różańskiego, Żeromskiego/Chłopska, Żeromskiego/Różańskiego.






poniedziałek, 11 listopada 2013

Klopsztangi

Ile ich jest w Zabrzu? Na górnym Śląsku? W Polsce? Tysiące. Popularny przyrząd do "odkurzania" dywanów, zanim upowszechniły się odkurzacze, był stawiany na każdym niemal podwórku. Dziś to już relikt przeszłości, ale czasem jeszcze wykorzystywany. W każdym mieście znajdziemy kilkadziesiąt. W Zabrzu nie wiem, ile ich jest, ale podczas niedawnego spaceru natknąłem się na kilka. Są to z reguły trzepaki z lat 60-70, w blokowiskach - z lat 80. Nie wiem, czy gdzieś jeszcze bywają starsze. Czy się zachowały? Czy te poniżej, mogą być np. z lat 40? Nie wiem. Ale wciąż jest ich jeszcze dużo, wciąż są świadectwem tego, jak to kiedyś było.








sobota, 9 listopada 2013

Suplement do kolejowca

Gwoli uzupełnienia postu o kolejowcu poniżej zdjęcie tegoż budynku sprzed 3 lat, z 12 października 2010. Tym razem nieco inaczej: wieczór, mgła, bliższa perspektywa i... inny aparat (matryca szumi). 




piątek, 8 listopada 2013

środa, 6 listopada 2013

Kolejowiec

Nie wiem, jak nazwać budynki budowane przez kolej przed wojną dla swoich pracowników, bo "domy kolejowe", bardziej kojarzy mi się z budynkami infrastruktury kolejowej, a "domy kolejarzy" chyba w dzisiejszych czasach już za bardzo na wyrost. 

Kolejowce budowano z reguły zawsze gdzieś w okolicy infrastruktury kolejowej: torów, dworców, bocznic, lokomotywowni itp., co wydawało się logiczne - kolejarze mieli bliżej do pracy. Budynki te cechowało pewne podobieństwo, choć nie znam za wielu, żeby być znawcą. Ale mieszkałem w bardzo podobnym do poniższego, pierwszego z lewej, znajdującym się przy ul. Armii Krajowej. (Tak na marginesie: szukając dla niego odpowiedniego kadru, spróbowałem go uchwycić od strony podwórka, a że okres wegetacji dobiega końca, to odsłonił się ciekawy widok niemal znad torów relacji Zabrze-Gliwice.)

Wracając do kolejowców: poniższy oraz ten, w którym mieszkałem i spędziłem 25 lat swojego życia w Gliwicach-Łabędach, maja bardzo zbliżoną budowę. Są to dwupiętrowe klatkowce z dwoma oddzielnymi klatkami schodowymi zwieńczonymi murem naśladującym pruski (zarówno od strony podwórka, jak i ulicy), balkonami po bokach klatek (tutaj zabudowane), i elewacją mieszaną, ceglano-tynkowaną, z charakterystycznym krzyżem/krzyżami ceglanymi na elewacjach bocznych. Rzeczywiście, był to jakiś wzór, którego się trzymano. Na dowód poniżej zdjęcia z Zabrza, dla porównania widoki z internetu. Wszystkie poniższe budynki znajdują się mniej niż 100 m od torów kolejowych.

Ciekawi mnie, czy gdzieś jeszcze tego typu budynki się znajdują i kto był ich projektantem. Jest ich chyba bardzo mało (znalazłem 4, choć podobnych, ale niższych, nieco innego projektu, jest więcej), są to pojedyncze domy, nie stawiane w grupach, z reguły bardzo blisko torów. Jeśli ktoś dysponuje namiarem na tego typu budynek, proszę o kontakt.

Zabrze, ul. Armii Krajowej

Mój stary dom, Gliwice-Łabędy, ul. Strzelców Bytomskich, źródło: fotopolska.eu.


Oba powyższe to jeden i ten sam budynek, identyczny z moim rodzinnym.
Znajduje się on przy ul. Legionów w Tarnowskich Górach, źródło Google StreetView
.

Ostatni, który znalazłem: Pyskowice, ul. Wolności. Identyczny z zabrzańskim.  
Źródło Google StreetView.

wtorek, 5 listopada 2013

Trzy "romantyczne" zaułki

Cieszę się, że jeszcze są takie miejsca w Zabrzu, gdzie czas się zatrzymał, gdzie jeszcze nie pokryto murów kolorowym tynkiem akrylowym, gdzie nie wyburzono ścian i nie wybudowano marketu, gdzie nie wymieniono drzwi na antywłamaniowe i okien na plastikowe. Ale jestem też świadomy, że te zmiany nadejdą, bo muszą. Bo ludziom zimno, bo grozi zawaleniem, bo trzeba wybudować nowe. I to jest normalne. Oby jednak te zmiany były mniej drastyczne, z poszanowaniem przeszłości. Na razie, jedyne, co zostanie, to zdjęcia, filmy, obrazy, przekaz słowny...




poniedziałek, 4 listopada 2013

Stare kasyno Deichsla

Zdjęcie zrobiłem przy ul. Malczewskiego, choć budynek, którego boczna ściana jest widoczna, mieści się przy Fabrycznej. Zaciekawiły mnie widoczne na ścianie odsłonięte fragmenty muru, które pojawiły się ostatnio przy skuwaniu tynku z widocznej ściany. Myślałem, że to może ślad po dawnej przybudówce. Ale przecież dawne kasyno zakładów Deichsla (czyli powojennego "Linodrutu", a obecnego "Trawipolu II") - czyli budynek Klubu Tanecznego "Forum" widoczny na zdjęciu - posiadało południową widoczną ścianę zwieńczoną attyką schodkową, co widać na starym zdjęciu kasyna całkiem z prawej (poniżej mojego). Właśnie w trakcie skuwania tynku pierwotna forma ściany ukazała swoje oblicze, co uwidoczniło też, o ile podniesiono dach kasyna, zabudowując wspomnianą attykę.



Zdjęcie pożyczone ze strony zabrze.aplus

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...