piątek, 11 maja 2018

Znalezione - nie kradzione

Mieszkam w pobliżu Linodrutu, który od kilku lat ulega powolnej dezintegracji, a od ubiegłego roku już permanentnemu wyburzaniu. Dlatego na bieżąco widzę zmiany za oknem na miejscu tej fabryki. Wczoraj, przechodząc z synem obok ostatniego budynku, który się po niej ostał, tuż przy ul. Żeromskiego, wszedłem do środka zerknąć. I od razu na podłodze zobaczyłem te zdjęcia, przedstawiające ul. de Gaulle'a z obu stron wiaduktu kolejowego. Niestety, nie wiem, kto jest autorem tych zdjęć, czy kiedykolwiek ktoś je publikował, czy to zdjęcia do szuflady jakiegoś amatora, pracownika Linodrutu. I dlaczego akurat takie kadry? Czy to może zdjęcia poglądowe, przedstawiające możliwości lokalizacyjne drogowskazów do zakładu, jak to widać na pierwszym zdjęciu? Nie wiem. Ale fajne jest to, że te zdjęcia świadczą o tym, jak wiele jest obrazów naszego miasta na zdjęciach u ludzi w szufladach, o których nie mamy pojęcia, a które pokazują zupełnie nieatrakcyjne, "niewidokówkowe" miejsca miasta. Niestety jestem Zabrzaninem od 2001 r., zatem nie jestem w stanie umieścić w czasie ich wykonania (pewno gdzieś na przełomie lat 70 i 80) - może ktoś pomoże? Swoją drogą jestem zaskoczony, że koło wiaduktu stał kiedyś kiosk.



 

poniedziałek, 12 marca 2018

Piękna

Chyba najładniejsza zabrzańska wieża ciśnień - ciekawy mur pruski szachulec, miedziana blachodachówka, zabudowany komin, nietypowy kształt i piękna czerwona cegła. Pierwszy raz patrzę na nią z góry i z tak bliska.


niedziela, 11 marca 2018

Symbole Zabrza

Bo aż trzy się złapały: komin EC Zabrze, Santa Anna i wieża ciśnień na Zamoy(j)skiego. Jeszcze mógłby być Pstrowski, ale nie pasował do kadru. Sorry Wincek. 
Tak przy okazji - znowu udało mi się wejść na jeden z zabrzańskich dachów. Dziękuję za to tym, którzy wiedzą :o)


piątek, 9 marca 2018

Epitafium dla Linodrutu

Fragmenty jednej dużej hali, budynek stróżówki oraz ten komin. Tyle pozostało z Linodrutu. Swoją drogą jestem ciekawy, ile zamierzają z niego zostawić? Czy komin się ostanie i górować będzie nad nowym centrum handlowym??



czwartek, 8 marca 2018

Po raz pierwszy na plenerze poczułem się zagrożony

Linodrut (wolę tą stara nazwę bardziej, niż aktualną Trawipol) burzą już od kilku lat, jednakże w ub. roku burzenie przybrało na sile. Dziś już nie ma większości jego budynków i murów. A że widzę ten proces codziennie ze swojego okna, to wiem, jak szybko ostatnio znika. Dopiero jednak dziś wieczorem wybrałem się na teren po wyburzaniu, żeby uwiecznić chociaż część tego, co pozostało. I pomimo, że chodziłem sam tam w tych ciemnościach, to czasem kogoś mijałem, bo szedł na skróty z ul. Żeromskiego na Sobieskiego lub po prostu tam się szwendał. I czułem się bezpiecznie. 

Ale już pod koniec pleneru, wracając do domu ul. Fabryczną w kierunku os. Sobieskiego, z ciemności koło garaży wyskoczyło znienacka na mnie trzech typów. Ten w czapce z daszkiem krzyknął:
- Proszę pana, policja! Proszę się zatrzymać!
Ja kątem oka widzę, że to nie policja:
- Policja, akurat... - odpowiadam i dreptam dalej, przyśpieszając kroku.
- Stój pan, policja! - ryknął ponownie prawie dobiegając.
Po tym drab niemal mnie dopadł, chwycił z tyłu za mój statyw, który niosłem pod pachą, szarpnął go i puścił. Wtedy ja, nadal idąc, lekko się do niego odwróciłem i nerwowo odparłem:
- Puść pan!
I wtedy jakby się żachnął:
- Aż, kurwa...
Po tym zrejterował i cała trójca rozpłynęła się w ciemności.

Dziwna to sytuacja, jednak myślę, że wzięli mnie za konkurencję, która szła z jakąś zdobyczą z rozbiórki fabryki, a po wymacaniu w ciemności statywu i zobaczeniu, że mam na piersi aparat, łaskawie odbili. Jednakże pierwszy raz w plenerze poczułem, że mogę dostać w ciemności łeb i zostać okradzionym. A piszę też o tym dlatego, żeby przestrzec przed niefrasobliwym wieczornym szwendaniem się w okolicach burzonego Linodrutu, bo ostatnio, jak widać, może być tam niebezpiecznie. 

Panorama os. Sobieskiego z terenu wyburzanego Linodrutu

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...