Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ul. Kopalniana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ul. Kopalniana. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 maja 2020
Nocne Mikule po raz enty
Etykiety: fotografia, Zabrze, Górny Śląsk, Śląsk
fotografia dokumentalna
,
fotografia nocna
,
ul. Gogolińska
,
ul. Kopalniana
,
ul. Ligonia
,
ul. Mickiewicza
,
ul. Sztygarów
,
Zabrze Mikulczyce
czwartek, 12 marca 2020
KWK Mikulczyce
Etykiety: fotografia, Zabrze, Górny Śląsk, Śląsk
fotografia architektury
,
fotografia dokumentalna
,
fotografia nocna
,
Górny Śląsk nocą
,
Kopalnia Mikulczyce
,
ul. Kopalniana
,
Zabrze Mikulczyce
środa, 24 lutego 2016
Narożnikowe impresje
Etykiety: fotografia, Zabrze, Górny Śląsk, Śląsk
Czarnobiałe Zabrze
,
fotografia czarno-biała
,
fotografia nocna
,
Górny Śląsk nocą
,
night photography
,
ul. Kopalniana
,
Zabrze Mikulczyce
poniedziałek, 22 lutego 2016
Mikulczycki narożnik
Etykiety: fotografia, Zabrze, Górny Śląsk, Śląsk
fotografia nocna
,
Górny Śląsk nocą
,
Kopalnia Mikulczyce
,
night photography
,
ul. Kopalniana
czwartek, 5 lutego 2015
Po Mikulach
W Mikulczycach wieczorem, a tym bardziej u góry jeszcze nigdy nie byłem, dlatego wczoraj rozdziewiczyłem tą dzielnicę pod tym katem. Trochę się niestety zawiodłem, ponieważ miałem zamiar sfotografować zabudowę byłej KWK "Mikluczyce" przy ul. Kopalnianej z okien dosyć wysokich kamienic przy ul. Sztygarów. Okazało się jednak, że żadne z okien klatek schodowych nie wychodzą w kierunku kopalni, oprócz jednej niewysokiej kamienicy. Z niej pochodzi poniższe zdjęcie, ale nie jest to tak wysoko, jak chciałem. Obejmuje ono również po prawej zabudowę ul. Strzelców Bytomskich.
Poszwendałem się również po okolicy i pochodziłem po klatkach schodowych i coś mi się jeszcze udało połapać. Ale to w następnych postach.
Etykiety: fotografia, Zabrze, Górny Śląsk, Śląsk
fotografia nocna
,
fotografia przemysłowa
,
Górny Śląsk nocą
,
Kopalnia Mikulczyce
,
ul. Kopalniana
,
ul. Strzelców Bytomskich
,
ul. Sztygarów
,
Zabrze Mikulczyce
,
Zabrze nocą
,
Zabrze z góry
środa, 22 czerwca 2011
Wyprawa do Mikulczyc, cz. 4
Już na zakończenie opisu tej wyprawy ostatnie dwa zdjęcia.
Wracając do samochodu, uwieczniłem jeszcze niemalże samotny domek z czerwonej cegły. Wydał mi się tak malowniczy, tak ładnie do światła ustawiony i tak dobrze w kadrze leżący, że musiałem go uwiecznić.
Na sam koniec zauważyłem sympatyczną babcię siedzącą w oknie na parterze tej kamienicy od strony ul. Kopalnianej. Wziąłem się na odwagę i poprosiłem ją o zrobienie jej zdjęcia. Zgodziła się w zasadzie bez wahania. Był tylko jeden strzał, do tego krzywy, a nogi mi się lekko trzęsły ze strachu, ale jakoś ładnie ją chyba złapałem. Niestety, nie zapytałem o imię. Niech zatem będzie Panią Angelą (Anielą).
Etykiety: fotografia, Zabrze, Górny Śląsk, Śląsk
babcia
,
czerwona cegła
,
człowiek
,
domek
,
kamienica
,
okno
,
portret
,
spacer
,
ul. Kopalniana
,
Zabrze Mikulczyce
niedziela, 19 czerwca 2011
Wyprawa do Mikulczyc, cz. 2
Kontynuując spacer ul. Kopalnianą, dotarłem do osiedla, w zasadzie kilku domów o zróżnicowanej architekturze, przy ul. Poległych Górników. Kiedyś bałem się nieco tego miejsca - mieszkając jeszcze wtedy na Os. Kopernika często zapuszczałem się rowerem do Mikulczyc i będąc przy wspomnianej ulicy ze 3-4 razy, zawsze widziałem tam jakichś łysych młodziaków, krzyczących, zachowujących się swobodnie itp. - wiecie, takich margines. Wiec obawiałem się nieco idąc tam w zeszłą niedzielę. Ale zaryzykowałem, licząc na uspokojenie obyczajów w niedzielną porę obiadową.
I miło się zaskoczyłem, bo niemiłych przygód nie miałem, choć w okolicznych krzakach słychać było podejrzanie głośny gwar, który jednak łukiem ominąłem.
I miło się zaskoczyłem, bo niemiłych przygód nie miałem, choć w okolicznych krzakach słychać było podejrzanie głośny gwar, który jednak łukiem ominąłem.
Pierwszym budynkiem osiedla, który od razu rzuca się w oczy jest kamienica u zbiegu ul. Kopalnianej i Poległych Górników. Piękny typowo śląski okaz, pięknie wtedy oświetlony na tle pierzastego nieba prezentował się wybornie.
Dalsze budynki są już mniej efektowne, jednak maja fajne położenie nad dosyć rozległą polaną,
nad którą góruje komin z tereny dawnej Kopalni "Mikulczyce"
Polana ta służy poniekąd jako miejsce wypoczynku dla mieszkańców osiedla - niektórzy nawet wynieśli połowę dobytku na łąkę, aby rozkoszować się obecnością na świeżym powietrzu. Na chwilę przed wykonaniem zdjecia na tym tapczanie siedziała pani, czytając gazetę, jednak moja wrodzona nieśmiałość uniemożliwiła mi uchwycenie jej na tym landszafciku. Ale bez pani też chyba ładnie.
Idąc dalej dotarłem do znów innej zabudowy, gdzie nawet stoją komórki, nigdzie w okolicy nie widziane.
Z tyłu osiedla, jeśli się tak mogę wyrazić, stoją zabudowania byłej świetlicy i nawet jest tam dobrze prosperujący spożywczak, jedyny chyba w okolicy (zdjęcia nie mam, gdyż frontem na północ stał,
a wizualnie sobą niczego szczególnego nie prezentował).
Mam za to uwiecznione klientki tego sklepu (obie jakieś takie nieszczęśliwe)
Wracając zdobyłem się na odwagę i zagadnąłem pewnego starszego pana, który przez całą moją wizytę na osiedlu stał na stołu przed swoim domem i trzymał poziomy maszt anteny satelitarnej. Wyglądało to tak, jakby było to jego główne zajęcie, gdyż masztu nie puszczał ani na chwilę. Gdy już wracałem, poprosiłem go o pozwolenie na zrobienie mu zdjęcia. Wtedy maszt ów już puścił.
Pan ten po prostu pomagał synowi w ustawianiu anteny.
Etykiety: fotografia, Zabrze, Górny Śląsk, Śląsk
komin
,
Kopalnia Mikulczyce
,
podwórko
,
świetlica
,
ul. Kopalniana
,
ul. Poległych Górników
,
Zabrze Mikulczyce
piątek, 17 czerwca 2011
Wyprawa do Mikulczyc, cz. 1
Miało być "jutro, pojutrze", a jest kilka dni później. Niestety sprawy służbowe (delegacje) przesunęły nieco prezentację efektów spaceru po Mikulczycach.
Jak zapewne to widać na moich czarno białych zdjęciach, jestem zwolennikiem pochmurnej pogody i rozproszonego światła. Jednakże w zeszłą niedzielę, słoneczną i upalną, stało się tak, że miałem i możliwość i nawet chęć uwiecznić nieco Śląska w fotografii barwnej. Zresztą poza czarnobiałym klimatem faktur starej zabudowy Śląska, z dzieciństwa mi jeszcze się kojarzy Śląsk oświetlony silnym słońcem. Stąd jakoś te Mikulczyce (raczej dla próby i rozeznania się w dawno nieużywanym kolorze, niźli dla podtrzymania serii. Ale przyjemność swobody była duża - i nawet ludzi fotografowałem!
Spacerowałem po ul. Kopalnianej, Poległych Górników oraz Strzelców Bytomskich.
Poniżej efekt - cz.1. Cz.2 mam nadzieję jutro.
Jak zapewne to widać na moich czarno białych zdjęciach, jestem zwolennikiem pochmurnej pogody i rozproszonego światła. Jednakże w zeszłą niedzielę, słoneczną i upalną, stało się tak, że miałem i możliwość i nawet chęć uwiecznić nieco Śląska w fotografii barwnej. Zresztą poza czarnobiałym klimatem faktur starej zabudowy Śląska, z dzieciństwa mi jeszcze się kojarzy Śląsk oświetlony silnym słońcem. Stąd jakoś te Mikulczyce (raczej dla próby i rozeznania się w dawno nieużywanym kolorze, niźli dla podtrzymania serii. Ale przyjemność swobody była duża - i nawet ludzi fotografowałem!
Spacerowałem po ul. Kopalnianej, Poległych Górników oraz Strzelców Bytomskich.
Poniżej efekt - cz.1. Cz.2 mam nadzieję jutro.
Chciałem napisać: "gdy wysiadłem na przystanku, od razu rzucił mi się w oczy pióropusz chmur,
wiszący nad dzielnicą...", ale przecież na ul. Kopalnianą przyjechałem samochodem.
Pierwszym mieszkańcem Mikulczyc, który mnie przywitał,
był kot, mieszkaniec kamienicy z poprzedniego postu.
Podwórko wspomnianej bardzo mi się spodobało - wielkie, rozwijające się niemal w łąkę (taka śląska wieś), ładnie oświetlone słońcem i mocno pachniało obiadem (niedziela, ok. godz. 12h),
a na sznurze suszyły się ubrania.
Na ul. Kopalnianej znajdują się w niewielkiej od siebie odległości aż trzy kamienice o ściętych ścianach.
Drugi z nich, o silnie wysuniętej wąskiej fasadzie (ja takie kamienice nazywam "o profilu okrętowym" albo po prostu "okrętowcami"), robi naprawdę genialne wrażenie.
Niestety ostatnia z kamienic o ściętych ścianach, najmniej efektywnie się prezentuje, choć podwórko jest dosyć klimatyczne. Na nim to przywitały mnie w oknie dwie, ehm, panie, klnąc pod nosem coś w stylu "czego tu, kur...". Ale mój uśmiech i fotograficzny zapał (ależ się nie lubię tak zachowywać, choć to skutkuje) złagodził ich podejście do mnie i pozostawiłem je z głupimi uśmiechami na twarzy.
Etykiety: fotografia, Zabrze, Górny Śląsk, Śląsk
kolor
,
kot
,
podwórko
,
próba
,
samochód
,
słońce
,
spacer
,
ul. Kopalniana
,
Zabrze Mikulczyce
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
























