czwartek, 10 listopada 2011

Kościół św. Andrzeja

Fotografowanie bez statywu nocą? Takie sobie pytanie zadałem idąc z kolegą-sąsiadem, który towarzyszył mi już na os. Borsiga (czy raczej ja jemu), w pobliże niedaleko położonego kościoła św. Andrzeja ma krótki foto-spacerek 2 listopada, gdy jeszcze cmentarze błyszczały po Wszystkich Świętych.

Choć statyw wziąłem i zrobiłem kilka zdjęć (z których nie jestem raczej zadowolony), to jednak skupiłem się na obserwacji okolic kościoła, niźli na fotografowaniu architektury; stąd poniższe zdjęcia są zaszumione (ISO 3200). Ja takie podejście nazywam "bez zobowiązań", czyli "strzelam" (ang. shoot) to, co mi się podoba, bez zobowiązań. Dlatego też statywu przy nich nie używałem. Taka tam próba...
 




 Na placu kościoła znajdują się toalety. W dzień, kiedy tam byliśmy, były płatne i pilnowane przez dwie urocze młode dziewczęta, które, niestety, nie dały się sfotografować.
Poniżej podwórko sąsiadujące z terenem kościoła.

sobota, 5 listopada 2011

Zabrze-Biskupice, Os. Borsiga cz. 5, ostatnia

Pod koniec wyprawy na os. Borsiga słońce już wzeszło na dobre. Było około dziewiątej. Mgła się niemal rozpierzchła, kontury wyostrzyły, wzmocniły kontrasty i pojawiły cienie. O tej porze Boziwerek tez jest piękny, jednakże mglisty poranek dodaje naprawdę dużo uroku takim miejscom. Wrócę tam na pewno pochmurną zimą - marzy mi się klimat tego miejsca przykryty śniegiem. Może nawet o zmroku?

Poniżej ostatnie zdjęcia - tym razem dużo na nich, jak na mnie, ludzi.








wtorek, 1 listopada 2011

Zabrze-Biskupice, Os. Borsiga cz. 4. Fragmenty

Przy wolnej chwili czasu zamieszczam kolejną, przedostatnią cześć wyprawy na os. Borsiga w Biskupicach. Bez opisu - tytuł mówi sam za siebie.







czwartek, 27 października 2011

Zabrze-Biskupice, Os. Borsiga cz. 3

W południowo-wschodniej części osiedla znajduje się stary cmentarz. Stary, klimatyczny, porośnięty bluszczem, niemal jak żydowski z Zandki. Może dlatego, ze na rubieżach miasta, to bardziej dostępny; może też dlatego bardziej zniszczony. Ale też i mniejszy i uboższy. 




Co mnie natomiast zaskoczyło, to bliskie sąsiedztwo malutkiej oczyszczalni ścieków, na którą składają się dwa zraszane porowate otwarte złoża. Pierwszy raz widziałem coś takiego. Co ciekawe, sama oczyszczalnia jest symbolicznie ogrodzona - brama stała otwarta, wejście możliwe również od zniszczonego płotu cmentarnego, a złoża po prostu stoją sobie na łące. Na lekkim wzniesieniu stoi budka dróznika, nieopodal na trawie jego auto. Oczywiście przy samych złożach znajduje się budka sterownicza oraz stare zniszczone zbiorniki (osadniki piaskowe?). Jednakże całość wywarła na mnie dziwne wrażenie zapomnianej manufaktury jakiegoś alchemika.






środa, 26 października 2011

Zabrze-Biskupice, Os. Borsiga cz. 2

Bardzo lubię kompozycje starych samochodów ze starą zabudową. Jakoś to tak razem gra. Na Os. Borsiga też kilka takich znalazłem, a jakże!. Zresztą jeden jest też w poprzednim poście.


 
Podczas wędrówki po osiedlu napotkaliśmy robotników naprawiający dach jednego z domów. Fajny temat, ale dla odważnego fotoreportera - dobrze by było wejść im tam na dach i załapać ich przy pracy z panoramą osiedla w tle. A tak to mam dwa ujęcia ogólne. Choć w sumie trochę je lubię. Panowie dekarze zresztą również niepewnie podpytywali o prawa autorskie do wizerunku. Ja im równie niepewnie odpowiedziałem, że i tak twarzy nie widać, bo są za daleko.







LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...