Fotografowanie bez statywu nocą? Takie sobie pytanie zadałem idąc z kolegą-sąsiadem, który towarzyszył mi już na os. Borsiga (czy raczej ja jemu), w pobliże niedaleko położonego kościoła św. Andrzeja ma krótki foto-spacerek 2 listopada, gdy jeszcze cmentarze błyszczały po Wszystkich Świętych.
Choć statyw wziąłem i zrobiłem kilka zdjęć (z których nie jestem raczej zadowolony), to jednak skupiłem się na obserwacji okolic kościoła, niźli na fotografowaniu architektury; stąd poniższe zdjęcia są zaszumione (ISO 3200). Ja takie podejście nazywam "bez zobowiązań", czyli "strzelam" (ang.
shoot) to, co mi się podoba, bez zobowiązań. Dlatego też statywu przy nich nie używałem. Taka tam próba...
Na placu kościoła znajdują się toalety. W dzień, kiedy tam byliśmy, były płatne i pilnowane przez dwie urocze młode dziewczęta, które, niestety, nie dały się sfotografować.
Poniżej podwórko sąsiadujące z terenem kościoła.