W przygotowaniu materiał z Os. Borsiga w Biskupicach.
Na ul. Grażyńskiego nie ma już takich zacnych kamienic, jak na sąsiadującej równolegle przecznicy Knosały. Znajdujące się tam domostwa to już mniejszych rozmiarów kamieniczki do tego w większości tzw. wykupione, czyli zadbane, wyremontowane, z zamkniętymi bramami na podwórka, z odnowionymi elewacjami.
Niechlubnym tego ostatniego zabiegu przykładem jest kamienica na poniższym zdjęciu. Modernizacja elewacji doprowadziła do zakrycia czerwonej cegły i, co całkiem prawdopodobne, skromnych elementów ozdobnych. W efekcie powstał szary betonowy blok z plastikowymi oknami.
Dalej stoją 3 domy o podobnym wyglądzie: jednopiętrowce o niewyszukanej elewacji z łukowatymi szczytami okien. Dwa z nich są już wyremontowane i dostęp na ich podwórka niemożliwy (prywatne posesje). Jedynie ten poniżej zachował resztki dawnego wyglądu), choć nie dam sobie głowy uciąć, czy pierwotnie nie posiadał czerwonoceglanej elewacji). Budynek, jak budynek - dosyć nudny, jednakże podwórko posiada on całkiem malownicze (zdjęcie niżej).
Na końcu ulicy znajduje się, ja to nazywam, podwójne podwórko: czyli kamienica na podwórku kamienicy (czyli jedno podwórko dwóch kamienic). Łukowa brama jednej z nich (mało ciekawej) prowadzi na podwórko, gdzie znajduje się druga, już ciekawsza.










