Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacer. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 czerwca 2011

Wyprawa do Mikulczyc, cz. 4

Już na zakończenie opisu tej wyprawy ostatnie dwa zdjęcia.

Wracając do samochodu, uwieczniłem jeszcze niemalże samotny domek z czerwonej cegły. Wydał mi się tak malowniczy, tak ładnie do światła ustawiony i tak dobrze w kadrze leżący, że musiałem go uwiecznić.

Na sam koniec zauważyłem sympatyczną babcię siedzącą w oknie na parterze tej kamienicy od strony ul. Kopalnianej. Wziąłem się na odwagę i poprosiłem ją o zrobienie jej zdjęcia. Zgodziła się w zasadzie bez wahania. Był tylko jeden strzał, do tego krzywy, a nogi mi się lekko trzęsły ze strachu, ale jakoś ładnie ją chyba złapałem. Niestety, nie zapytałem o imię. Niech zatem będzie Panią Angelą (Anielą).


piątek, 17 czerwca 2011

Wyprawa do Mikulczyc, cz. 1

Miało być "jutro, pojutrze", a jest kilka dni później. Niestety sprawy służbowe (delegacje) przesunęły nieco prezentację efektów spaceru po Mikulczycach.

Jak zapewne to widać na moich czarno białych zdjęciach, jestem zwolennikiem pochmurnej pogody i rozproszonego światła. Jednakże w zeszłą niedzielę, słoneczną i upalną, stało się tak, że miałem i możliwość i nawet chęć uwiecznić nieco Śląska w fotografii barwnej. Zresztą poza czarnobiałym klimatem faktur starej zabudowy Śląska, z dzieciństwa mi jeszcze się kojarzy Śląsk oświetlony silnym słońcem. Stąd jakoś te Mikulczyce (raczej dla próby i rozeznania się w dawno nieużywanym kolorze, niźli dla podtrzymania serii. Ale przyjemność swobody była duża - i nawet ludzi fotografowałem!

Spacerowałem po ul. Kopalnianej, Poległych Górników oraz Strzelców Bytomskich.
Poniżej efekt - cz.1. Cz.2 mam nadzieję jutro.

Chciałem napisać: "gdy wysiadłem na przystanku, od razu rzucił mi się w oczy pióropusz chmur,
wiszący nad dzielnicą...", ale przecież na ul. Kopalnianą przyjechałem samochodem.
 Pierwszym mieszkańcem Mikulczyc, który mnie przywitał, 
był kot, mieszkaniec kamienicy z poprzedniego postu.
Podwórko wspomnianej bardzo mi się spodobało - wielkie, rozwijające się niemal w łąkę (taka śląska wieś), ładnie oświetlone słońcem i mocno pachniało obiadem (niedziela, ok. godz. 12h), 
a na sznurze suszyły się ubrania.
  
Na ul. Kopalnianej znajdują się w niewielkiej od siebie odległości aż trzy kamienice o ściętych ścianach.
Drugi z nich, o silnie wysuniętej wąskiej fasadzie (ja takie kamienice nazywam "o profilu okrętowym" albo po prostu "okrętowcami"), robi naprawdę genialne wrażenie.
  Niestety ostatnia z kamienic o ściętych ścianach, najmniej efektywnie się prezentuje, choć podwórko jest dosyć klimatyczne. Na nim to przywitały mnie w oknie dwie, ehm, panie, klnąc pod nosem coś w stylu "czego tu, kur...". Ale mój uśmiech i fotograficzny zapał (ależ się nie lubię tak zachowywać, choć to skutkuje) złagodził ich podejście do mnie i pozostawiłem je z głupimi uśmiechami na twarzy.



poniedziałek, 13 czerwca 2011

niedziela, 8 maja 2011

Krótki spacerek

Wybrałem się ostatnio na ponadgodzinny późnopopołudniowy spacerek po okolicy. Jako że świeciło ostre słońce, odeszłem od swojej konwencji, bazującej raczej na rozproszonym świetle pochmurnego nieba, i pokorzystałem nieco z możliwości zabaw światłem i cieniem. Ba, nawet użyłem innego obiektywu! (Mam tu na myśli zwykłą portretówkę 50 mm, która miejscami da się jednak wykorzystać jako skromny zoom). Poniżej efekt spaceru.

A kolejny kwartał już wkrótce.











LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...